Books of Wonder

Ashlords

Ashlords - Main image
$5 $9.99 In stock

Category: Produkty

Od czasu, gdy Ashlordowie otrzymali od swoich bogów feniksowe konie, ścigają się na nich każdego roku. Najpierw w bitwach, potem podczas wielkich polowań, a w końcu dla czystej przyjemności sprawdzenia, kto jeździ najszybciej. Wieki krwi i ognia przekształciły te zmagania w bardziej nowoczesne widowisko: Wyścigi.

Podczas wielodniowego wydarzenia elitarni jeźdźcy z różnych kultur rywalizują o tytuł mistrza. Jednak współczesna wersja sportu wymaga czegoś więcej niż dobrej jazdy. Zawodnicy muszą być biegli w tworzeniu i kontrolowaniu feniksowych koni z popiołu i alchemii, które każdego świtu przywoływane są do życia z unikalnymi mocami, by pokonać niemożliwe dystanse i wyzwania, zanim o zachodzie słońca spłoną w płomieniach. Ale dobra alchemia ma znaczenie tylko wtedy, gdy jeździec potrafi bronić swojego feniksowego konia nocą. Morderstwo jest zakazane, ale łamanie kości i zatruwanie popiołów? To wszystko jest legalne i wręcz zachęcane.

W tegorocznych Wyścigach weźmie udział jedenastu jeźdźców, ale troje z nich ma więcej do stracenia niż pozostali – córka mistrza, stypendystka i syn rewolucjonisty. Kto spełni swoje marzenie o chwale? A może wszyscy spłoną w porażce?

Customer Reviews (5.0 / 5 · 5 reviews)

Hannah ★★★★★

The pacing of the races pulled me in from the first chapter—you can almost feel the heat off those phoenix horses. It’s the kind of fantasy that makes you forget you’re reading until you blink and realize an hour’s gone.

Lily ★★★★★

The world-building here is so rich I felt like I was standing in the dust at the starting line, watching those phoenix horses breathe fire before the first race. It's rare for a fantasy to make a yearly tradition feel this lived-in and urgent.

Timothy ★★★★★

The phoenix horses and the ritual of the race pulled me in from the first page—the way the Ashlords' bond with their mounts is woven into every hunt and competition feels genuinely fresh. I read it in two sittings, and the pacing of the yearly race buildup kept me turning pages past midnight.